Jedwabne Króliczki ! Do Boju! Wrzeszczy Kapitan. Wymachuje rękoma i podskakuje wściekle. Spoglądam kątem oka na swoją przeciwniczkę. Widzę jak pędzi w moją stronę, w zwiewnej, brązowej sukience koktajlowej. Zbita masa czarnych mięśni z wielkim uśmiechem na twarzy tratuje mnie niczym czołg. Spłaszczona między jej nogami dostrzegam skrawek białych majtek...cóż za fashion faux pas!
Kontakt! Wykrzykuje sędzina zza lini kortu. „Atak wytrzymany!“ Oglądając okrwawioną ręke nie jestem wcale tego taka pewna. .„Dobra robota!“ pokrzykują dziewczyny. Nie ma czasu na mazganie się. Piłka w grze. Przegrywamy 8-13 i tylko 10 minut do końca meczu.
Tygrysy vs Jedwabne Króliczki. Poniedziałek. Imperial War Musem, Londyn. Króliczki na korcie bronią pierwszej pozycji w trzeciej lidze (amatorskiej) netballu. Po dwuminutowej tyradzie Kapitan(ki) w przerwie meczu, nie jesteśmy pewne czego boimy się bardziej- porażki czy gniewu i gromów.
Moja czarna napastniczka znów w natarciu, usiłuje mnie zmylić. Rzuca się. Prawo. Lewo. Prawo. Wali mnie głową w skroń. Kontakt ! Wrzeszczy sędzina..Znów leżę pod koszem..tym razem jednak obiecuję sobie że się odwdzięcze. Minutę poźniej podstawiam jej „przez przypadek“ nogę... Kuleje do końca meczu. Wygrywamy 16-14 . Zgarniamy tytuł „Zawodnika Meczu“. Dziękujemy przeciwniczkom i idziemy na piwo.
Pierwsza pozycja obroniona w świetnym meczu, moim pierwszym po dwóch miesiącach leczenia zwichnietej kostki i złamanego palca. Kontuzje niezbyt imponujące, zwłaszcza iż netball mial być grą w spódniczkach i o minimalnym kontakcie...Aczkolwiek nie narzekam... Czternaście wysportowanych ciał i tyleż samo kusych spódniczek...Raj ! Zresztą co tu dużo mówić ...
Aby zapobiec znienawidzonego „KONTAKTU“ ... Netball oferuje pełną gamę froterowania. Kapitan wymuchując złamanym palcem przypomina mi : Nie podnoś rąk!.Trzymaj ją zdala od kosza! Wypychaj! I wbijaj te swoje cycki w jej plecy...Hej w to mi graj!.. Jestem tak podekscytowana opcjami potajemnego obmacywania przeciwniczek, ze zanim mecz dobiega końca mam na koncie dwa całkiem nowe rodzaje fauli : „dupczenie“ i „ramiona wokół przeciwnika“... Nie mogę się pochamować...ale z tego co widzę nie jestem sama:
czwartek, 23 lipca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz