Nic nie szkodzi. Myślisz sobie. Kochasz ją całym sercem. Pracuje cieżko na to wielkie łóżko, na marmurowe łazienki, szampana w lodówce, balkon z widokiem na miasto. Na limuzyny, przyjęcia, dwupiętrowego penthausa z basenem.
Wstajesz więc, rozczarowana, zapalasz papierosa w jedwabnej piżamie, którą dostałaś od niej na urodziny.Popijasz sok z kryształowej szklanki. I obserwujesz wschód słońca z balkonu. Pod toba błyszczy się basen. Dzień zapowiada się pięknie. Pomarańczowe niebo, ciemne podłóżne chmury.
Przemierzasz marmurowe podłogi przez dwie, trzy godziny. Zalewasz herbate. Wkładasz niebieską bieliznę. Nalewasz wam sok.Wyciągasz furto. Układasz domino. Zdejmujesz niebieską bieliznę. Zakładasz czerwoną. Wkładasz futro do szafy. Wypijasz kolejny sok. Zapalasz papierosa. Spuszczasz wodę. Zapalasz kolejnego papierosa. Oglądasz wiadomości. Ktoś zginął. Robisz jajecznicę. Odpalasz papierosa od papierosa. Wybija dwunasta.
Twoja dziewczyna nie wróciła na noc..
Rzucasz szlafrok w cholere i przestajesz się oszukiwać. Ludzie nie zostają w pracy w Sobotę wieczorem. Nie do południa w Niedzielę. W południe w Niedzielę ludzie pieprzą się w łóżku, jedzą razem śniadanie, pływają w basenie, opalają się i piją szampana. W Niedziele, ludzie gotują obiad albo się kłócą...Ale nie czekają na siebie. Jeżeli wciąż jeszcze czekasz o dwunastej w Niedzielę, niedopilnowałaś swego kurnika i ktoś Ci wyniósł jajka.
Z jadalni do salonu, z salonu przez kuchnie do przedpokoju, z przedpokoju do łazienki... przechodzisz do sypialni . Otwierasz szafę... Z szafy wychodzi twoja kobieta...A przynajmniej tak Ci się wydaje. Pojawia się nagle, niewiadomo skąd.
Widzi twoją twarz.. I prosi o szansę ...Pozwól mi wytłumaczyć kochanie...
Pozwalasz...i urządzasz jej dziką awanturę w tle. Tluczesz kilka szklanek, parę talerzy. Wyrzucasz misia przez balkon i topisz go w basenie.
Rozmawiacie tak przez całe popołudnie. Nadrabiacie stracony czas. W końcu serwujesz jej ciepły sok, zimnąę i stwardniałą jajecznicę...
Ok, ok . Koniec tego cyrku. Chesz poznać prawdę. Jak ma na imię. Ile ma lat, jak się poznały.
Rozpina płaszcz. Ukazuje obcisły lateksowy kombinezon.
Jestem Kobietą- Nietoperzem - cedzi przez zęby.- W nocy walczę ze złem tego świata... za dnia z....Tobą..
Nie wiesz co zaserwować jej najpierw- kopa w dupę, czy porcję Prozaku.
Jeśli skądś ten scenariusz znasz... to jesteś jedną z niewielu dziewczyn, które chodza z superbohaterką. Batwoman definitywnie z szafy wyszła przy pomocy twórcy najnowszej serii komiksów DC - Grega Rucka.
Postać Batwoman przywrócona została do życia pod nieobecność Bruca Weyna, który został na jakiś czas uśmiercony, otwierając pole do popisu całej gamie nowych superbohaterów i superbohaterek. Greg Rucka obiecuje iż nowy projekt jest zarówno ekscytujący jak i piękny. Wiem, że nie jest to komiks dla zarumienionych nastolatek ...jestem jednak ciekawa jak i czy mu się uda oddać istotę związku dwóch kobiet...z całą dramaturgią i histerią, jakie takiż związek ze sobą niesie. Mam nadzieję, iż Greg uważnie przygląda się innej parze moich ulubionych superbohaterek- LiLo i SamRo, które codziennie dostarczają nowych dowodów na to, iż lesbijki są urodzonymi superbohaterkami ...choćby dlatego, iż są w stanie ze sobą wytrzymać podczas menstruacji.
Coś mi w głębi serca mówi iż..tak
Komiks ujrzał światło dzienne w czerwcu tego roku, rozpętał burzę i jest już na mojej wish list na Amazonie.